Osada
Skąd się tu wzięliśmy
Zawsze ciągnęło nas w góry. Do przestrzeni, ciszy, zapachu świerków i powietrza, którym oddycha się inaczej niż w mieście. Przez ponad dziesięć lat prowadziliśmy własne obiekty w innych częściach Polski i nauczyliśmy się, że goście pamiętają nie metraż, tylko to, jak się u kogoś czuli. W czasie pandemii zadaliśmy sobie proste pytanie: gdzie sami chcielibyśmy wracać? Odpowiedź przyszła razem z widokiem z łąki w Gliczarowie Górnym. Sprzedaliśmy część obiektów i zaczęliśmy budować tutaj. Matygowa Osada to miejsce, które zrobiliśmy tak, jak zrobilibyśmy je dla siebie, dla rodziny i przyjaciół. Każdy dom znamy od fundamentów, każdy szczyt za oknem po imieniu. Cieszymy się, że możemy się nim z Wami dzielić.
Gospodarze Matygowej Osady
W zgodzie z naturą
Osadę budowaliśmy z myślą o tym, co wokół. Kolektory słoneczne i pompy ciepła dają około 90% energii, której potrzebujemy, a ścieki oczyszcza nasza własna ekologiczna oczyszczalnia. Wierzymy, że prawdziwy luksus to komfort w zgodzie z naturą.
Góralszczyzna dziś
Podhale to nie skansen. To ludzie, którzy wciąż budują z drewna, grają na skrzypcach i robią ser tak, jak ich dziadkowie, i robią to dziś, na co dzień.
Drewno i gont
wierch: szczyt, wierzchołek
Na Podhalu ciesielka to wciąż zawód, nie hobby. Gont, czyli ręcznie łupane drewniane dachówki, kładzie się tu na domach i kaplicach, a ściany wciąż stawia się na zrąb, z bali łączonych na zamki.
Oscypek
baca: główny pasterz na hali
Prawdziwy oscypek robi baca w bacówce, od maja do września, z mleka owczego, i wędzi go w dymie. Od 2008 roku jego nazwa jest chroniona w całej Unii Europejskiej. Owce nieraz pasą się tuż za płotem osady. Zapytajcie nas, gdzie w okolicy kupić oscypek prosto od niego.
Skąd się wzięli górale
Wołosi: wędrowni pasterze z Karpat
Kultura pasterska przyszła tu razem z Wołochami, którzy od XIV wieku wędrowali z owcami łukiem Karpat. Ślad po nich został w nazwach, na przykład w grani Wołoszyna, od której imię ma jeden z naszych domów.
Muzyka
nuta: melodia góralska
Góralska muzyka to skrzypce i basy, i nuty, które przechodzą z ojca na syna. Na weselach i w karczmach gra się ją do dziś, nie dla turystów, tylko dla siebie.
Ludzie z okolicy
gazda: gospodarz
Polecamy tylko tych, których znamy: rzemieślników, przewodników, muzyków i gospodarzy z okolicy. Listę znajdziecie w przewodniku gościa.